Zdrowie pod presją. Polska między postępem medycyny, a systemowym zaniedbaniem
Relacja z debaty Poranka Naukowo-Biznesowego Fundacji Human for Future, 6 lutego 2026
Polska ma dziś dostęp do coraz nowocześniejszej medycyny, a jednocześnie rośnie liczba chorób cywilizacyjnych i przedwczesnych zgonów. Ten paradoks stał się osią jednej z najbardziej przenikliwych debat ostatnich miesięcy, która odbyła się podczas Poranka Naukowo-Biznesowego Fundacji Human for Future. Spotkanie zgromadziło ekspertów zdrowia publicznego, systemu ochrony zdrowia i psychobiologii, a rozmowa zamiast krążyć wokół oczywistych diagnoz dotknęła sedna: dlaczego system wciąż reaguje za późno i dlaczego zdrowie społeczeństwa nie poprawia się mimo rosnących nakładów i wiedzy.
W panelu udział wzięli dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj z Narodowego Instytutu Onkologii, dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Uczelni Łazarskiego oraz dr n. med. Marzanna Radziszewska, lekarka i twórczyni Akademii Psychobiologii VEDICA®. Moderację prowadziła Inga Safader-Powroźnik, Prezeska Fundacji.
Już na początku rozmowy wybrzmiało pytanie, które stało się osią całej debaty: dlaczego w kraju z coraz lepszą diagnostyką i dostępem do wiedzy zdrowotnej chorób cywilizacyjnych przybywa zamiast ubywać?
Jak podkreślił dr hab. Paweł Koczkodaj, skala problemu jest niepodważalna.
„Jeżeli chodzi o choroby cywilizacyjne, mamy ogromne wyzwanie w Polsce. Choroby układu sercowo-naczyniowego to pierwsza przyczyna zgonów, nowotwory to druga” – przypomniał.
Liczby potwierdzają tę diagnozę. W 2023 roku odnotowano w Polsce ponad 190 tysięcy nowych zachorowań na nowotwory i około 100 tysięcy zgonów onkologicznych rocznie. Co istotne, wzrost zachorowań ma charakter systematyczny. „Kiedy zaczynałem pracę 10 lat temu, mówiliśmy o 150 tysiącach nowych przypadków. Teraz mamy ponad 190. To systematyczny wzrost” zaznaczył Paweł Koczkodaj.

Te dane nie są jedynie statystycznym tłem. Pokazują, że Polska wchodzi w fazę zdrowotnego przeciążenia, które w kolejnych latach będzie się pogłębiać wraz ze starzeniem się społeczeństwa.
Profilaktyka: systemowy paradoks
Najbardziej uderzający wniosek debaty dotyczył profilaktyki. W Polsce dostęp do badań przesiewowych i programów szczepień jest stosunkowo szeroki, a mimo to uczestnictwo w nich pozostaje niskie. To oznacza, że problem nie leży wyłącznie w dostępności świadczeń, lecz w sposobie ich projektowania i komunikowania.
„Powstaje bardzo silne pytanie: czy ta profilaktyka rzeczywiście działa tak, jak byśmy chcieli?” pytał dr hab. Paweł Koczkodaj.
Zdaniem ekspertów kampanie zdrowotne są zbyt ogólne, a przekaz nie dopasowany do realnych zachowań społecznych. Profilaktyka kierowana do „wszystkich” w praktyce nie trafia do nikogo. Brakuje działań spersonalizowanych, opartych na analizie stylu życia i realnych barier uczestnictwa w badaniach.
W efekcie system koncentruje się na leczeniu skutków zamiast zapobieganiu chorobom. To podejście, jak podkreślano w trakcie debaty, generuje rosnące koszty i coraz większe obciążenie dla systemu ochrony zdrowia, nie poprawiając jednocześnie jakości życia populacji.
Nowoczesna medycyna jako dobro reglamentowane
Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka zwróciła uwagę na problem, który rzadko pojawia się w publicznej debacie: nierówny dostęp do nowoczesnej medycyny. Formalnie system ochrony zdrowia jest powszechny, lecz realny dostęp do wysokiej jakości diagnostyki i terapii bywa zróżnicowany.
Nowoczesne technologie medyczne rozwijają się dynamicznie, ale korzysta z nich tylko część społeczeństwa. Dostęp zależy często od miejsca zamieszkania, kompetencji pacjenta w poruszaniu się po systemie oraz jakości konkretnej placówki. W efekcie nowoczesna medycyna, choć obecna, nie jest w pełni demokratyczna.
W ocenie Małgorzaty Gałązki-Sobotki konieczna jest zmiana perspektywy: odejście od myślenia o zdrowiu jako wyłącznej domenie systemu ochrony zdrowia na rzecz międzysektorowej polityki państwa. Zdrowie populacji zależy bowiem w równym stopniu od decyzji podejmowanych w edukacji, polityce społecznej, urbanistyce czy gospodarce.

Podczas debaty padła sugestia, że zdrowie powinno stać się jednym z głównych priorytetów strategicznych państwa, a nie jedynie obszarem odpowiedzialności resortu zdrowia.
Odpowiedzialność jednostki kontra odpowiedzialność systemu
Jednym z najbardziej poruszających momentów rozmowy była dyskusja o granicach odpowiedzialności jednostki za zdrowie. W przestrzeni publicznej dominuje narracja, że zdrowie zależy przede wszystkim od stylu życia i indywidualnych wyborów. Paneliści podkreślali jednak, że takie podejście jest uproszczone.
Na zdrowie wpływają nie tylko decyzje jednostki, lecz także środowisko, w którym funkcjonuje: dostęp do zdrowej żywności, infrastruktury sprzyjającej aktywności fizycznej, poziom stresu w pracy czy dostęp do opieki psychologicznej.
W trakcie rozmowy zwracano uwagę, że państwo i rynek często promują zachowania sprzyjające chorobom, jednocześnie oczekując od obywateli pełnej odpowiedzialności za zdrowie. Tymczasem skuteczna polityka zdrowotna powinna obejmować nie tylko edukację jednostki, lecz także projektowanie środowiska, które wspiera zdrowe wybory.
Psychika jako centralny element zdrowia
Dr Marzanna Radziszewska wniosła do debaty perspektywę integrującą medycynę akademicką z wiedzą o wpływie psychiki na zdrowie somatyczne. Podkreślała, że coraz więcej badań i doświadczeń klinicznych potwierdza ścisły związek między stresem, emocjami i chorobami przewlekłymi.
„Układ odpornościowy, nerwowy i hormonalny działają jako jeden system psycho-immuno-endokrynny”, zaznaczyła.
Oznacza to, że długotrwałe przeciążenie psychiczne, samotność czy chroniczny stres mogą realnie wpływać na rozwój chorób. W tym kontekście zdrowie psychiczne przestaje być odrębnym obszarem medycyny, a staje się jednym z jej fundamentów.

Dr Marzanna Radziszewska podkreślała, że integracja podejścia medycznego i psychologicznego nie jest alternatywą wobec medycyny akademickiej, lecz jej naturalnym rozszerzeniem. Bez uwzględnienia doświadczeń życiowych i emocjonalnych pacjenta trudno mówić o skutecznej profilaktyce i leczeniu.
Marzenie o integralności: zdrowie jako jedność ciała, psychiki i systemu
Najbardziej osobisty, a zarazem najbardziej syntetyczny fragment debaty pojawił się pod sam koniec spotkania, gdy paneliści zostali zapytani o swoje marzenia dotyczące przyszłości zdrowia. To właśnie wtedy wybrzmiał wątek, który spinał wszystkie wcześniejsze części rozmowy: potrzeba integralności między medycyną, zdrowiem psychicznym, środowiskiem życia i świadomością człowieka.
Odpowiedzi panelistów nie dotyczyły kolejnych technologii ani reform proceduralnych. Dotyczyły zmiany sposobu myślenia o zdrowiu.
Dr Marzanna Radziszewska mówiła o konieczności wyjścia poza model czysto biologiczny i otwarcia medycyny na szersze rozumienie człowieka. Podkreślała, że w praktyce klinicznej coraz wyraźniej widać, jak silny wpływ na zdrowie fizyczne mają emocje, stres i doświadczenia życiowe pacjentów. Jej marzeniem jest medycyna, która nie przeciwstawia ciała i psychiki, lecz traktuje je jako nierozerwalną całość.
Wskazywała, że bez uznania wpływu psychiki i świadomości na zdrowie trudno mówić o skutecznej profilaktyce czy leczeniu chorób przewlekłych. W jej ocenie przyszłość medycyny leży w podejściu integralnym łączącym naukową precyzję z głębszym rozumieniem ludzkiego doświadczenia.
Podobny wątek pojawił się w refleksji dr Małgorzaty Gałązki-Sobotki, która mówiła o potrzebie systemowej zmiany paradygmatu. Jej marzeniem jest system, w którym zdrowie przestaje być wyłącznie zadaniem ochrony zdrowia, a staje się wspólną odpowiedzialnością państwa, instytucji i społeczeństwa. Taki model wymaga jednak odejścia od fragmentarycznego myślenia i uznania, że zdrowie fizyczne, psychiczne i społeczne są ze sobą nierozerwalnie powiązane.
Również dr hab. Paweł Koczkodaj zwracał uwagę na potrzebę szerszego, populacyjnego spojrzenia na zdrowie. Podkreślał, że skuteczna profilaktyka nie może ograniczać się do pojedynczych działań medycznych. Musi uwzględniać środowisko życia ludzi, ich nawyki, stres, relacje i warunki pracy. Bez tego trudno liczyć na trwałą poprawę wskaźników zdrowotnych.

W odpowiedziach panelistów wyraźnie wybrzmiała wspólna intuicja: przyszłość zdrowia nie leży wyłącznie w rozwoju technologii medycznych, lecz w integracji wiedzy medycznej z rozumieniem człowieka jako całości.
Medycyna przyszłości jeśli ma być skuteczna będzie musiała być jednocześnie precyzyjna i holistyczna. Będzie musiała uwzględniać zarówno biologię choroby, jak i emocje, styl życia oraz środowisko społeczne, w którym funkcjonuje pacjent.To właśnie ta potrzeba integralności stała się jednym z najmocniejszych wniosków kończących debatę. Bo jeśli zdrowie ma realnie się poprawić, nie wystarczy leczyć chorób. Trzeba zrozumieć człowieka.
Partnerzy Poranka: Wydawnictwo Lucrum, Łazarski Executive Education i Symfonia
Gościnnie: Contract Meble Biurowe









































